„Raz sierpem, raz młotem bezmyślną hołotę”

Witajcie,
Pewne wydarzenia w kraju czy na świecie sprawiają, że czuje ogromną potrzebę podzielenia się swoim zdaniem ze światem. Mając nadzieję, że to coś zmieni, że może jak za dotknięciem magicznej różdżki ludzie zaczną zasługiwać na miano „Homo Sapiens”.

 

Dzisiaj chciałbym nawiązać do ostatnich, głośnych wydarzeń z dnia 11.11.11r. Dzień który wywołał wiele kontrowersji. Zamiast łagodzić stosunki między różnymi grupami ludzi jeszcze bardziej ich podzielił. Zastanawiam się jak będzie ten dzień wyglądał za rok.

Dzień Niepodległości. Święto narodowe. Dzień wolny od pracy. Dzień w którym powinniśmy się cieszyć. Odetchnąć pełną piersią, poczuć wolność. Każda forma spędzenia wolnego czasu efektywnie jest świetnym sposobem na ten dzień. Każdy ma prawo świętować w swój sposób, ale CYWILIZOWANY!

Marsz Niepodległości organizowany w Warszawie wg. mnie jest bardzo dobrą inicjatywą. Jak ja sobie wyobrażam taki dzień? Tysiące Polaków spotykają się z uśmiechem na twarzy. Przychodzą całe rodziny, osoby młodsze i starsze bez względu na poglądy, wyznanie czy kolor skóry. Bez cienia agresji!

Natomiast tak ważny dzień dla każdego Polaka zostaje wykorzystany do manifestacji grup politycznych i innych ugrupowań. Gdzie sami organizatorzy zachęcają do agresji! Bo nikt mi nie wmówi, że taki tekst: Link do artykułu nie jest nawoływaniem do agresji. Tak samo jak sam obraz maszerujących ludzi których sztandarowym hasłem było: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę.”

Nie potrafię sobie wyobrazić, że w tym tłumie pełnym agresji idą rodziny dziećmi czy osoby starsze.

Cały marsz wzbudził wiele dyskusji i agrsji przed dniem 11 listopada, w trakcie jak i po tym dniu. Każdy obwinia siebie nawzajem. Po raz kolejny powstają kolejne teorie spiskowe, jakby mogło być inaczej przecież każdy jest winny oprócz mnie samego.

  1. Jestem przeciwnikiem takiego marszu jak widzimy na wyżej zamieszczonym filmiku.
  2. Za zamieszki odpowiada każdy kto wykrzykiwał obraźliwe hasła.
  3. Uważam, że Marsz Niepodległości powinien być organizowany przez władze miast, a nie przez grupy ludzi którzy widzą w tym dniu okazje do manifestacji swoich racji!
  4. Nie popieram również blokady marszu. Można było zorganizować to inaczej. Dwa różne marsze w różnych miejscach. Ludzie sami by wybrali gdzie chcą brać udział.
  5. Jestem przeciwny nagonce na policję. Uważam, że policja powinna mieć prawo do aresztowania za jakikolwiek przejaw agresji! Nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja w której policja kilka razy ostrzegała burd, że łamią prawo i będę wyciągnięte z tego konsekwencje! Reakcja powinna być natychmiastowa. W sklepie nikt nie informuje złodzieja 10 tysięcy razy, że właśnie łamie prawo i jak nie przestanie kraść to będą wyciągnięte konsekwencje.

Mam wrażenie, że ten dzień był okazją do podniesienia sobie adrenaliny we krwi i okazji do wyżycia się na innych. Nikt normalny nie przychodzi na świętowanie dnia niepodległości cały zamaskowany z różnymi niebezpiecznymi przedmiotami.

 

Uważam, że myślący ludzie nie są zdolni do tego typu zachowań. Liczę na to, że nawoływanie do agresji będzie karane! Lepsze jutro? Niestety „jutro” nigdy nie nadchodzi…

Pozdrawiam,

WG.

 

 

 

 

Komentarze są wyłączone

„Loty i Nieloty”. Co naturę łączy z sukcesem?

Cześć!

Przyszły wakacje, więc przyda Wam się dawka świeżych informacji, żebyście się za bardzo nie rozleniwili przez te 2-3 miesiące.

Późną jesienią patrząc w niebo często dostrzegamy wielkie ilości ptaków, które ku naszemu zdziwieniu tworzą różne kształty tzw. „klucze”. Oglądając kiedyś program przyrodniczy o wędrówkach ptaków dowiedziałem się, że taki lot jest bardzo skomplikowanym zjawiskiem. Największą pracę wykonują ptaki lecące jako pierwsze, kolejne odpowiednio się za nimi ustawiając korzystają z ich tuneli aerodynamicznego, dzięki czemu mogą zaoszczędzić swoją energię na dalszą drogę. Jeśli dziwicie się dlaczego tak dziwnie zaczynam już Wam tłumaczę. Chciałbym poruszyć ten temat w dwóch etapach.

Pierwsza sprawa to jak widać ptaki nigdy nie odlatują do odległych ciepłych krajów same. Dlaczego? Ponieważ wiedzą, że potrzebują towarzyszy, żeby osiągnąć swój cel. Wykorzystując wcześniej wspomniane tunele aerodynamiczne pozwalają pokonywać ptakom ogromne odległości. Razem są wstanie osiągnąć SUKCES.

 

Natomiast druga sprawa odnosi się do seminarium słynnego mówcy Briana Tracy. Poruszył on temat naszego otoczenia, środowiska. Nasza osobowość, nasz charakter, nastawienie na sukces zależy od tego jakimi ludźmi się otaczamy. Według Briana Tracy nieważne jest to skąd pochodzisz, ale to gdzie zmierzasz. Słynne zdanie

„Lataj z orłami, a nie grzeb z kurami”

Tracy zachęca nas do tego, aby otaczać się ludźmi którzy dążą do tego samego celu, którzy są ambitni i zmotywowani aby ten cel osiągnąć albo już go osiągnęli. Ponieważ tak jak ptaki, mamy szansę skorzystać z tunelu aerodynamicznego orłów naszej dziedziny. Nie ważne czy jest to sport, nauka czy biznes. Jeśli chcemy dojść na szczyt musimy iść z najlepszymi i doświadczonymi towarzyszami.

W innym wypadku możemy siedzieć w kurniku i patrzeć w niebo jak w historii Antony’ego de Mello:

Pewien rolnik, znalazł w polu jajo orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w swoim gospodarstwie. Po kilku tygodniach wylągł orzełek, który wyrastał w stadzie wraz z kurczętami.

Orzeł przez całe swoje życie zachowywał się, jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi, szukając pożywienia, piał i gdakał, trzepotał skrzydłami. Potrafił nawet przefrunąć kilka metrów w powietrzu, tak jak kogut.

Mijały lata. Orzeł zestarzał się. Pewnego dnia spojrzał w górę i na tle błękitnego nieba zauważył wspaniałego ptaka, który płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrznych, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Oszołomiony orzeł zapytał kurę stojącą obok: „co to jest?”, na co kura odparła: „to jest orzeł, król ptaków. Ale ty o tym nie myśl, jesteśmy inni jak on”.

Teraz tylko od nas zależy, czy będziemy „Latać z orłami, czy grzebać z kurami.”

Cóż, pozdrawiam serdecznie i na koniec mam dla Was filmik:

Jak widać, sam by nie poleciał ;)

Komentarze są wyłączone

Planowanie cegiełką naszego sukcesu.

„Cele, nie marzenia!” jak mawia Piotr Robacki, jeden z liderów MLM’u. Słowa te bardzo dobrze odzwierciedlają idee planowania. Gdy chcemy coś osiągnąć patrzymy na koniec naszej pracy przez co ogrom tego co musimy zrobić, żeby dotrzeć do celu nas przeraża, tracimy motywację i nie podejmujemy walki o nasze marzenia. Dlatego chcąc osiągnąć duże cele, musimy sobie podzielić naszą drogę do sukcesu na małe cele dzięki czemu będziemy w stanie określić nasz postęp przez co będziemy bardziej zmotywowani bo zbliżamy się do wyznaczonego celu!

„Małe sukcesy składają się na duże sukcesy”

Zasada SMART.

Sprecyzowane – cele powinny być jasno określone. Konkretne i stanowcze.

Mierzalne – pamiętajmy, że cele powinniśmy móc zmierzyć np: Do końca 2015 roku zdobędę swój pierwszy milion.

Ambitne – nie sztuką jest osiągnąć cel z poprzedniego okresu. Ważne jest aby zawsze był postęp!

Realne – jeśli określimy cel nie realny zwątpimy w nasze możliwości i nic nie osiągniemy.

Terminowe – wyznaczmy dokładną datę kiedy nasz cel zostanie osiągnięty np 1 stycznia 2015 roku.

Przykład dobrze zapisanego celu:

1 stycznia 2015 roku mam pierwszy milion złotych na moim koncie.

Tak jak napisałem wyżej cel należy zapisać. Dzięki temu nie zapomnimy ani nie zgubimy swoich celów.  Po za tym nasza podświadomość cały czas dąży do realizacji postawionych celów.

 

Ostatnim etapem ustalania naszych celów jest podzielenie ich na:

  1. Długoterminowe
  2. Krótkoterminowe

Cele dzielimy na dwa rodzaje, aby łatwiej nam było osiągnąć nasz główny cel. Określamy cel długoterminowy czyli: „1 stycznia 2015 roku mam pierwszy milion złotych na moim koncie.” Natomiast krótkoterminowe określają nasz postęp, które określamy np. miesięcznie, a doprowadzą one nas do głównego celu.

 

Powodzenia w ustalaniu swoich własnych celów!

Wojtek Garncarek.

Samoocena.

Witajcie w nowym roku!

Na wstępie życzę Wam, aby rok 2011 przyniósł same sukcesy, a doświadczenie zdobyte w roku poprzednim owocowało osiąganiem postawionych celów! Wierzę, że nie stracicie motywacji w spełnianiu swoich postanowień noworocznych :)

Ten rok chciałbym zacząć od poruszenia tematu bliskiego każdej osobie. Jest to nieodzowna część naszej osobowości, charakteru jest to część naszego życia! O czym mówię? Mam na myśli coś co potocznie nazywamy pewnością siebie. Jednak czym tak na prawdę jest pewność siebie?

Inaczej jest to wartość na jaką wyceniamy sami siebie. Dokonujemy oceny tego co potrafimy, do czego jesteśmy zdolni i jak bardzo jesteśmy odważni. Niestety jest to bardzo subiektywna ocena i często bywa nie prawdziwa.

Znana wszystkim wikipedia klasyfikuje naszą ocenę w takich oto ramach:

  • zawyżona i pewna,
  • zawyżona i niepewna,
  • zaniżona i pewna,
  • zaniżona i niepewna.

Jak widać w/w punktach nie znajdujemy stwierdzenia aby nasza samoocena była odpowiednia do tego jacy jesteśmy. Nie potrafimy realnie ocenić naszych możliwości i umiejętności. Niestety bardzo często zaniżamy własną samoocenę co negatywnie wpływa na nasze samopoczucie i umiejętność osiągania naszych celów.

Moim zdaniem bardzo ważne jest aby być pewnym siebie i kroczyć przez życie z podniesioną głową! Wiedząc czego chcemy jesteśmy dużo lepiej postrzegani przez otoczenie. Sprawiamy wrażenie człowieka który jest silny i odpowiedni na partnera życiowego, biznesowego czy sportowego. Jesteśmy postrzegani za osobę godną zaufania, odpowiedzialną i co najważniejsze mamy możliwości przywódcze.

Z pewnością nie jeden z Was pomyśli „Świetnie, ale jak mam zmienić swoje myślenie, swoją samoocenę?” Zdaję sobie sprawę, że łatwe to nie jest w moim życiu również łatwo taka zmiana nie przyszła, ale dzięki pracy nad sobą udało mi się, a teraz nie boję się walczyć o swoje, a przy tym wszystko jakby się lepiej układało.

Od czego najlepiej zacząć? Od samego siebie! Od naszego życia codziennego! Można włączyć muzykę, stanąć przed lustrem i zacząć tańczyć, ale bardzo ważne, żeby za każdym razem starać się wyluzować i dobrze bawić!

Przed snem poświęć 15 minut na to aby pomyśleć o swoich zaletach, osiągnięciach, zainteresowaniach. Pozwól sobie być dumnym z Twojej wyjątkowości!

Widzisz na ulicy fajną dziewczynę bądź fajnego chłopaka, ale boisz się podejść? Ilu z Was zna to uczucie? Zacznij od tego, że podchodzisz do ludzi na ulicy pytając się o godzinę, drogę czy inną informację. Oczywiście za każdym razem stawiając sobie co raz ambitniejsze cele.

Bardzo ważne jest aby pozbyć się strachu przed porażką. Każdy upadek sprawia, że stajemy się silniejsi, zdobywamy kolejne doświadczenie.

Warto poruszyć jeszcze temat „Strefy Komfortu” (Otol – dzięki za ostatnie szkolenie :) .) Otóż każdy z nas ma swój system wartości, ocenia samego siebie i wymaga od otoczenia tego aby być traktowanym tak jak on sam siebie ocenia. Nie pozwala się traktować poniżej swoich oczekiwań, ale gdy ktoś zaczyna być oceniany powyżej swojej samooceny, nie traktuje tego poważnie, bądź uznaje za kłamstwo. Dlatego jeśli chcemy pracować nad sobą musimy przesuwać naszą strefę komfortu na co raz wyższe szczeble. Nie stawiajmy sobie na sam początek celu dojścia na szczyt, pracujmy nad sobą powoli ale systematycznie!

Pamiętajcie, że jeśli nie wstaniecie w tym momencie i nie zaczniecie zmieniać siebie, nie zrobicie tego nigdy! Dlatego jeśli masz cele, marzenia i plany, ale boisz się je spełniać. Zacznij działać TERAZ. Nie za chwilę, nie za godzinę, nie wieczorem, czy jutro. Zacznij TERAZ!

Chciałbym, abyście zapamiętali:

„Można coś robić, albo nie robić. Nie ma próbowania!”

Dlatego nie próbujcie zmienić swojego podejścia, ale to zróbcie, a zobaczycie jak dużo traciliście z powodu własnego strachu!

Powodzenia w pracy nad sobą :)

Moja praca nad pewnością siebie miała wiele etapów, jednak najważniejszy to praca w MLM-ie. Pamiętam moje początki gdy nie potrafiłem zdania sklecić ze stresu, a teraz mam wielką ochotę na rozmowę, czy prezentację! I jest to jeden z dowodów, że MLM to także rozwój osobisty!

W tym momencie chciałem zakończyć chociaż mógłbym wymieniać w nieskończoność zalety pewności siebie :)

P.S  Ten wpis chciałbym zadedykować Patrycji, która od dzisiaj zmienia swoje podejście do życia i samej siebie. Bierzcie z niej przykład!

Pozdrawiam,

Wojciech Garncarek.

Krok do przodu.

Witam Was bardzo serdecznie.

Jak już pisałem wcześniej, żeby osiągnąć nasz cel trzeba działaś, a nie mówić, że działamy, dlatego ja tak zrobiłem. Zrobiłem krok na przód, pokonałem strach przed nieznanym i nawiązałem współpracę i działam stawiam kolejne kroki ! Z każdym dniem jestem co raz bliżej mojego sukcesu.

Zachęcam Was do stawiania kolejnych kroków, żebyście nie bali się zmian, ponieważ wszystko można cofnąć, bądź spróbować jeszcze raz!
A co najważniejsze jeśli czegoś na prawdę chcemy, poświęcimy temu nasz czas, nasze myśli to nie ma opcji, żebyśmy ponieśli klęskę! Prawdą jest, że nie przegrywają Ci którzy walczą, lecz Ci którzy się poddają!

Zadacie sobie pytanie, ale po co mam robić coś więcej skoro dobrze mi się żyje, mam dach nad głową i „starcza mi do pierwszego”. Jednak to jak żyjecie świadczy o Was i o Waszych ambicjach. Gdyby każdy wykonywał plan minimum do dzisiaj mielibyśmy kwadratowe koła. Żyjcie tak, żeby Wasi najbliżsi byli z Was dumni, a Bocian wiedział, że jego praca nie poszła na marne!

Zachęcam Was do stawiania sobie ambitnych celów, a następnie nie bać się stawiać odważnych kroków, żeby je osiągać.

Pozdrawiam i do dzieła !

Chcieć to móc!

Ten wpis będzie inny niż poprzednie, ponieważ same słowa nie przybliżają nas ku obranym celom. Mamy dwie opcje do wyboru, albo mówimy, że działamy albo działamy. Pomyślcie ile razy było tak, że dla własnego czystego sumienia robiliśmy mało efektywne rzeczy, aby móc się usprawiedliwić przed sobą, że się staraliśmy! Nasz cel nie zostaje osiągnięty a w Nas rodzi się co raz większa frustracja z powodu uciekającego czasu i oddalających się naszych celów!

Dlatego jeśli na prawdę chcemy osiągnąć cel, zacznijmy to robić, a nie mówić, że to robimy!

Najważniejsze jest aby być ciągle zmotywowanym do stawiania kolejnych kroków, a w razie porażki podnieść się i walczyć dalej, pamiętając przy tym, że są osoby którym zależy na naszym sukcesie i są gotowe Nam pomóc!

Dlatego właśnie jeśli czegoś na prawdę chcemy, wtedy to osiągniemy.

CHCIEĆ TO MÓC

Do usłyszenia, jednak nie prędko, bo najwyższa pora zacząć działać na 100%

Pozdrawiam.

Wolność

Witajcie :)

Od długiego czasu nic nowego się nie pojawiło, ale jest to związane z wieloma zmianami jakie zaszyły w moim życiu. Nowe znajomości, nowe wyzwania i samodzielne życie. Od ostatniego wpisu stałem się już 100% studentem Politechniki Wrocławskiej dążę do tego aby wkrótce być Panem mgr inż. :P

Z powodu wielu nowych obowiązków jak i przywilejów studenta można się bardzo łatwo pogubić, zachłysnąć się wolnością i szybko zapomnieć o naszych wielkich planach i celach jakie sobie stawialiśmy na początku naszej drogi w MLM. Pamiętajmy o jednym, że jeśli teraz poświęcimy czas na budowanie solidnego fundamentu, w nie dalekiej przyszłości będziemy mieli czas na zabawę, a nasi znajomi ze studiów zaczną ciężkie życie, gdzie na wypady do klubów będzie brakowało czasu.

Nowe znajomości! Ekstra! Setki nowych kontaktów. Nie rezygnujcie nigdy z poznawania nowych ludzi. Im więcej znajomych tym więcej możliwości w MLM i większe szanse na znalezienie prawdziwego „złotego statku”. Spotykając nowych ludzi n swojej drodze bardzo ważne jest, aby nie bać się mówić o sobie, o tym czym się zajmujecie, co lubicie i co was interesuje. Ważne jest aby nasi nowi znajomi wiedzieli jakie mamy cele w życiu. W ten sposób tworzymy nasz wizerunek, który – jak na pewno się ze mną zgodzicie – jest bardzo ważny w branży :) Jednak prawdopodobne jest, że spotkamy ludzi, którzy już próbowali swoich sił w MLM-ie bądź mają po prostu negatywny stosunek do tego biznesu i właśnie w takich momentach przydaje się nasze całe doświadczenie i wiedza zdobyta podczas szkoleń, konferencji, spotkań i książek, aby potrafić obronić własne stanowisko.

Ogrom nowych znajomości powoduje, że chcemy robić ten biznes jeszcze szybciej przez co zdarza się, że idziemy na skróty. Błąd. Nie zapominajmy o podstawowych zasadach tworzenia naszej struktury. Nikt z ludzi którzy odnieśli sukces nie zrobił tego na skróty, robiąc pobieżne prezentacje przez telefon, na imprezie czy w jeszcze inny sposób. Nie zapominajmy o zasadach, których się trzymamy, bo tylko w ten sposób osiągniemy nasz cel.

Przyłóżmy się do solidnej pracy teraz, a później będziemy mogli imprezować gdzie tylko chcemy, jak chcemy, kiedy chcemy i z kim chcemy :) Bez stresu między sesjami :)

Do zobaczenia w Dayton’ie :)

Pozdrawiam :)

MLM, a podróż po górach.

Czyli jak bardzo MLM wpisuje się w ramy codzienności.

Zapewne każdy z Was, chociaż raz w życiu spacerował, maszerował po górach. Wysiłek jaki trzeba włożyć aby zdobywać kolejne szczyty czasami bywa ogromny, jednak gdy osiągamy nasz cel, a naszym oczom ukazują się niezwykłe widoki jesteśmy pewni, że warto było się postarać aby dotrzeć na sama górę. Natomiast doświadczenie jakie zdobyliśmy podczas trudnej wspinaczki na jeden ze szczytów, pomoże nam w zdobywaniu kolejnych. Zadacie sobie pewnie pytanie w jaki sposób ma to związek z network marketingiem. Otóż odpowiedź jest bardzo prosta!

Podróżując po górach planujemy sobie całą wyprawę, a wiec stawiamy sobie cele jakie pragniemy osiągnąć. Początkowo są to nie wielkie wzniesienia, a kończymy na największych górach świata. Dokładnie to samo robimy zaczynając naszą przygodę z MLM! Stawiamy sobie pierwsze cele, pierwsze progi punktowe i do nich dążymy, aby na samym końcu osiagąć co raz to większe sukcesy.

Nigdy, nikomu nie udało się bez żadnego, wcześniejszego doświadczenia i przygotowania osiągać głównych szczytów świata, każdy zaczynał od mniejszych wzniesień! Wręcz lustrzane odbicie znajdujemy w MLM, gdzie nikt nie mógł osiągnąć celu, bez wcześniejszych drobnych sukcesów np. pierwsi współpracownicy, pierwsza wypłata, pierwsze progi punktowe itd.

Na szczyty wielkich gór nie ma innej drogi niż własna praca mięśni, aby móc cieszyć się z pięknych widoków sami musimy wykonać pracę wspinaczki! Podobnie w MLM wspinamy się na kolejne szczeble kariery, tylko dzięki naszej ciężkiej pracy, każdy jest wynagradzany za to jaką pracę wykonał.

Ratownicy GOPR bardzo często apelują, aby nie podróżować SAMEMU po górach, ponieważ jest to niebezpieczne. Nigdy nie wiadomo co może nam się przydarzyć, możliwe że będziemy potrzebowali pomocy. Dlatego bardzo ważne jest, aby pozwolić sobie pomóc również w MLM, w tym biznesie nikt jeszcze sam sukcesu nie osiągnął!

Pamiętajcie również o tym, że z każdego szczytu można spaść, a im wyżej, tym bardziej upadek boli, dlatego ważne jest aby słuchać osób doświadczonych :)

Małe cele są kluczem do wielkich szczytów i sukcesów !

P.S Na pomysł tego wpisu wpadłem razem z moim partnerem MLM-u(Dawidem Mrocheniem), gdy byliśmy w Bieszczadach:) Kilka zdjęć w zakładce FOTOGRAFIE :)

Pozdrawiam.

One way.

Kilka dni temu skończyłem remont. Przez te dni wytężonej, fizycznej pracy rozmyślałem nad ideą pracy w MLM. Doszedłem do jednego nurtującego mnie pytania, mianowicie, dlaczego ludzie nie potrafią zobaczyć prostoty działania systemu mlm i go docenić?

  1. Każdy ma znajomych, prawda?
  2. Każdy chodzi do sklepu i używa tych czy innych produktów, prawda?
  3. Każdy wymienia się poglądami i doświadczeniami wynikającymi z użytkowania tych produktów, prawda?
  4. Każdy chce zarabiać, prawda?

Więc dlaczego tak wiele osób nie potrafi tego zrozumieć?

Używasz produktów wysokiej jakości w niskiej cenie -> Polecasz go swoim trzem znajomym -> Nadal używasz produktów -> Twoim znajomi używają produktów -> Dostajesz prowizję! -> Twoi znajomi polecają produkt -> Nadal Ty i Twoim znajomi używacie produktów -> Dostajecie prowizję!

Czy to nie jest proste?

Dać dłoń, wezmą całą rękę.

Przed chwila nie chcący trafiłem na transmisję z ceremonii odsłonięcia pamiątkowej tablicy, której się domagali ludzie pod krzyżem.
Cała ta sytuacja od początku była dla mnie wielkim nie porozumieniem! Jak można dopuścić do tego, że grupka osób może sterroryzować całe państwo? W internecie można znaleźć masę wywiadów z osobami, które uważają się za wielkich mentorów i obrońców krzyża. Jednak po odsłuchaniu/odczytaniu tych wypowiedzi zastanawiam się skąd te osoby się biorą i kto ich w ogóle dopuścił do głosu. Najbardziej śmieszy mnie to, że są to osoby które uważają się za katolików, a potrafią jedynie krzyczeć, grozić i domagać się tylko tego na czym IM zależy, a wypowiadają się za całe społeczeństwo Polski!

Wczoraj wieczorem usłyszałem, że B. Komorowski, poczynił kroki w sprawie powieszenia tablicy. Jaka była reakcja tej garstki ludzi? Nie zgadzają się, chcą wielkiego pomnika. Tak się dzieje, gdy ulegnie się raz, później jest jeszcze trudniej, bo będzie trzeba dać więcej.

Jestem całkowicie zszokowany, że grupa osób, jestem pewny, że nie zadowolonych z wyników wyborów prezydenckich, może tak bardzo wpływać na decyzję rządzących. Najpierw domagają się upamiętnienia a nagle mają wielkie pretensję, że nie odbył się wręcz drugi pogrzeb…

Brakuje mi słów…

Pozdrawiam.